"Pheromax uratował mój związek" - opinie o feromonach | FeroBlog
Pages Menu
Categories Menu

„Pheromax uratował mój związek”

Opublikowane przez dnia gru 23, 2014 w Artykuł, Bez kategorii, LifeStyle, opinie, seksapil | 0 komentarzy


„Pheromax uratował mój związek”

Pheromax uratował mój związek

Marta: „Pheromax uratował mój związek

Pragnę się podzielić z wami moją radością, bowiem dzięki Pheromax udało mi się uratować mój pięcioletni związek.

Wszystko zaczęło się od niewielkich kłótni i pretensji mojego narzeczonego. Co dziwne – przeważnie to ja się czepiam, a tym razem wszytko co zrobiłam, było źle i jak chciałam naprawić sytuację było jeszcze gorzej, złościły go moje miłe i niemiłe zachowania…

Widziałam jak w przeciągu miesiąca stałam się dla niego niemalże wrogiem, przeszkodą. Czułam, że go tracę, i że oddalamy się od siebie w ekspresowym tempie, a im bardziej próbuję to wszystko ratować i sklejać, tym bardziej On się ode mnie oddala. W końcu nie wytrzymałym tego napięcia i przyparłam go do muru szukając jednoznacznej odpowiedzi. Okazało się, że miesięc wcześniej zakochał się w koleżance z pracy, z którą pracuje już rok. Z dalszych rewelacji okazało się, że mój narzeczony, który ma 25 lat, zamiast zakochać się w dziewczynie w moim wieku, wybrał jako punkt swojego zainteresowania zamężną kobietę z trójką dzieci…!!!

Postanowił też, że skoro już wiem,  to możemy się rozstać, a on może spokojnie zaproponować jej jakieś wyjście. Załamałam się, ryczałam ze dwie noce… Ale się nie poddałam. Zaczęłam wertować wiele stron o tym jak ratować związek, aż poczytałam co nieco o feromonach i pomyślałam, że może ta nagła fascynacja tą kobietą to FEROMONY. I przyszedł mi do głowy szatański pomysł, by zakupić feromony dla sprawdzenia. Zadecydowałam „raz kozie śmierć” i zamówiłam Pheromax.

Pierwsze wrażenie to ciepło, które się rozchodzi po ciele aż po płatki uszu, z lekką nutką ekscytacji. Skrapiałam się regularnie Pheromaxem oraz pokropiłam parę ciuszków leżących u nas w mieszkaniu. Jako bardzo zła kobieta postanowiłam też zaingerować w ciuchy pracowe mojego ukochanego i również dostało im się damskiego Pheromaxu (logicznie myśląc, facet pachnący jak kobieta kobiety nie zainteresuje).

Po kilku dniach nasze kontakty znacząco się poprawiły, zaczęliśmy wreszcie normalnie rozmawiać. W ciągu kilku dni wrócił mu na mnie apetyt, ale stwierdziłam ,ze go przegłodzę. Namówiłam go po jakimś czasie na wyjazd. Było cudownie nasze kontakty zaczęły się ocieplać. Po pewnym czasie oświadczył mi się po raz drugi!!!

Wiem, że to zasługa Pheromaxa, gdyby nie on cała ta praca nad związkiem i walka o to by przetrwał nie miałaby szans. Teraz układa nam się znakomicie, ale mimo iż mówimy sobie wszystko nie wyjawię mu nigdy, ile zawdzięczamy PHEROMAX to będzie tylko moją tajemnicą…”

historia Marty została zaczerpnięta z ferum.pl

 

 

The following two tabs change content below.
Morgan
Pasjonat samorozwoju i optymalizacji życia. Odkąd odkrył feromony nie rozstaje się z nimi nawet na krok. Pewnego dnia postanowił pisać o feromonach i FeroBlog jest tego efektem.

Napisz Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>